Brak wyobraźni podpalaczy

2014-03-24 19:38

Trzy godziny trwała w sobotę walka z pożarem lasu i nieużytków w Niesułowicach pod Olkuszem. W weekend w Małopolsce zachodniej straż do pożarów wyjeżdżała prawie sto razy.

Pożar traw w Andrychowie [ZDJĘCIA]


Pożar lasu w Niesułowicach. Spłonęło 25 hektarów [ZDJĘCIA]


- Dym widziałem już koło południa, ale nie zwróciłem na to uwagi, bo mogło to być zwykłe ognisko.

 

Przed godz. 16 płomienie były już na wysokości domów. Wyglądało to bardzo groźnie - relacjonuje Mariusz Patycki z Niesułowic, który wezwał strażaków. Do walki z ogniem ruszyły zastępy z Olkusza, Gorenic, Witeradowa i Lgoty oraz mieszkańcy Niesułowic, którzy bali się, by ogień nie rozprzetrzenił się na ich domy. 90-letnia kobieta zasłabła od dymu i trafiła do szpitala. Żywioł gasił również samolot gaśniczy. Spłonęło ok 25 ha, łąk i lasów.

W sobotę od godz. 14 do wieczora 15 jednostek straży walczyło z groźnym pożarem traw i krzewów na osiedlu Lenartowicza w Andrychowie. Ogień był sto metrów od bloków mieszkalnych.

Z kolei w piątek ok. godz. 12 ktoś podpalił łąkę w Chrząstowicach, tuż przy lesie obok drogi wojewódzkiej nr 783. Ogień wymknął się spod kontroli podpalaczy.

Reporterzy "Krakowskiej" widzieli płomienie, które były chwilami tak duże, że prawie zajmowały drzewa. Kiedy na miejsce przyjechali strażacy, na łące krzątało się trzech ludzi z widłami i łopatami. Nie przyznali się jednak do tego, że to oni podpalili łąkę.

- Nie mamy pewności, czy to oni. Łąka znajduje się przy ruchliwej drodze. W tak ciepły dzień wystarczy niedopałek papierosa wyrzucony przez okno auta i już mamy pożar - tłumaczy Marcin Maciora z olkuskiej straży pożarnej.
Tylko w powiecie olkuskim straż pożarna wyjeżdżała w miniony weekend do pożarów traw ponad 30 razy. Wczoraj paliły się m.in. łąki w Gołaczewach i w Zabagniu.

Strażacy apelują o rozwagę. - Nie warto ryzykować. W ogniu giną zwierzęta, rośliny, a nawet ludzie. Jest już pierwsza tegoroczna ofiara śmiertelnaw Sosnowcu - ostrzega Tomasz Mucha z olkuskiej straży.

Podpalaczom grozi kara grzywny i więzienia do 10 lat.

 

źródo: Gazeta Krakowska